Zespół Szkół nr 1 w Pszczynie

Publiczne Gimnazjum nr 2
· III Liceum Ogólnokształcące

Godło Polski i logo Pszczyny

W dniach od 26 kwietnia do 3 maja uczniowie naszej szkoły gościli swoich partnerów z Litwy i Hiszpanii. Wizyta miała miejsce w ramach realizowanego unijnego edukacyjnego projektu Comenius zatytułowanego „Młodzi Reporterzy Europy”.

W trakcie pobytu w Pszczynie, uczniowie i nauczyciele ze szkół partnerskich mieli możność zetknąć się z polską kulturą, naszymi obyczajami, jak i poznawać popularne i zabytkowe miejsca. Zwiedziliśmy Pszczynę, Kraków, Wieliczkę, Oświęcim, byliśmy także w Beskidach, w Wiśle i w Bielsku. Goście poznawali także polski system edukacyjny i brali udział w pokazowych zajęciach. Najważniejszą częścią Tygodnia Comeniusa była prezentacja realizowanych w każdej ze szkół razem, jak i z osobna, projektów. Tegoroczna część projektu odbywała się pod znakiem ekologii i zdrowych nawyków, tak więc wszyscy partnerzy prezentowali, w jaki sposób można dbać o naturę, a także jak dbać o siebie poprzez rozmaite, podejmowane świadomie zdrowe style życia, a czego należy unikać.

Tydzień Comeniusa, jaki odbył się w ZS1 w Pszczynie, stanowił podsumowanie kolejnego w naszej szkole, tym razem 2-letniego Projektu Comeniusa, który pozwolił zaangażować zarówno wielu uczniów Gimnazjum nr 2 jak i III Liceum, składających się na naszą szkołę, a także nauczycieli i pracowników szkoły. Dzięki takim projektom uczniowie i nauczyciele przełamują wiele rozmaitych barier, coraz płynniej posługują się językami obcymi i otwierają się nowe pomysły i nowe kultury.

Pragniemy podziękować Urzędowi Miasta Pszczyna, a zwłaszcza Działowi Promocji Miasta Pszczyna za stałą pomoc w projekcie, dodatkowo firmie przewozowej pana Wiktorczyka oraz firmie Wonam i panu Zenonowi Helbikowi - za wsparcie w realizacji naszego projektu Comeniusa „Młodzi Reporterzy Europy”.

Lucyna Nocoń-Kobiór, koordynator projektu





Relacja z Tygodnia Comeniusa spisana przez uczestników:

WTOREK, 26 kwietnia 2011
KALINA:
Początek końca - czyli początek pobytu w Polsce, a koniec projektu Comenius z Litwą i Hiszpanią.
O godzinie 17.00 spotkaliśmy się pod Kościołem Podwyższenia Krzyża, aby odebrać naszych litewskich partnerów. Czekaliśmy kilka minut aż w końcu przyjechali. Emocje były różne, z jednej strony byliśmy szczęśliwi, że możemy się znowu spotkać, a z drugiej smutek, gdyż jest to nasze ostatnie spotkanie. Po serdecznym przywitaniu naszych partnerów transparentem „Witamy w piekle” ;) pojechaliśmy do domów. Około godziny 18.30 spotkaliśmy się znowu, aby pokazać partnerom Pszczynę. Zjedliśmy lody i poszliśmy na spacer do parku. Również poszliśmy powiedzieć „dobranoc” litewskim nauczycielom. Na zakończenie dnia oglądaliśmy film. Wieczorem wróciliśmy do domu, ale mimo zmęczenia bardzo fajnie się bawiliśmy. Spotkaliśmy się o 21.00, by móc jechać na lotnisko do Krakowa po naszych hiszpańskich partnerów. W busie wspominaliśmy nasz pobyt w Hiszpanii. Chcieliśmy, aby polubili naszą okolicę tak samo jak my ich Galicję. Około godziny 23.00 samolot wylądował. Zniecierpliwieni czekaliśmy na naszych partnerów. Po kilku minutach zobaczyliśmy ich. Wszyscy byliśmy szczęśliwi. Niestety, niektóre osoby źle zniosły lot, ale na szczęście po pewnym czasie znów było wszystko w porządku. Około 00.30 dojechaliśmy do Pszczyny, udaliśmy się do domów, aby się wyspać i zebrać siły na kolejne dni.


ŚRODA, 27 kwietnia 2011
Gosia i Agata:
Rano o 8.30 wszyscy spotkaliśmy się w szkole, gdzie miało miejsce oficjalne powitanie naszych gości z Hiszpanii i Litwy. Uczniowie i nauczyciele otrzymali tradycyjne podarunki, a potem wystąpił szkolny zespół wokalny. Potem uczniowie i nauczyciele udali się wraz z gośćmi, by zwiedzać szkołę, a także wziąć udział np. w lekcji chemii. O 12.00 miał miejsce obiad, a następnie udaliśmy się do centrum miasta, by pokazać naszym gościom kilka najbardziej znanych pszczyńskich miejsc zabytkowych, takich jak skansen, Brama Wybrańców czy Zamek wraz z parkiem. Udaliśmy się także do Ratusza, gdzie spotkaliśmy się z panią sekretarz Gminy Pszczyna, która przywitała nas w imieniu pana burmistrza. Wieczorem wszyscy uczniowie spotkali się w domu u naszego kolegi Jarka na grillu. Dzięki temu mieliśmy okazję wszyscy poznać się i świetnie się razem bawić.


CZWARTEK, 28 kwietnia 2011
Sonia i Jędrek:
Przyszliśmy ze swoimi partnerami na 8.00, do szkoły na lekcję muzyki. Uczyliśmy tam przez godzinę hiszpańskich i litewskich uczniów polskiej piosenki, którą mieli zaprezentować na piątkowym wieczornym Festiwalu. Nieźle się przy tym ubawiliśmy i uśmialiśmy. Następnie przeszliśmy na świetlicę, gdzie uczniowie prezentowali projekty. Widać było, jak dużo czasu trzeba poświęcić na przygotowanie takich prezentacji. Szczególnie utkwił nam w pamięci filmik partnerów litewskich. Następnie poszliśmy zjeść obiad, a potem czekała nas wycieczka do Oświęcimia, gdzie zwiedzaliśmy obóz koncentracyjny. Na szczęście mieliśmy przewodnika, który mówił ciekawie i pasjonująco. Obóz zrobił na wszystkich niesamowite, choć i bardzo smutne wrażenie.
Wróciliśmy trochę wcześniej niż zostało ustalone, więc mieliśmy jeszcze sporo wolnego czasu. Umówiliśmy się wszyscy na 19.00 w pizzeria „Target”, a gdy już się najedliśmy do syta, zrobiliśmy sobie małą, pieszą wycieczkę przez miasto i park, aż do „Stodoły”, gdzie integrowaliśmy się, grając w bilard, piłkarzyki i rozmawiając. Tak spędziliśmy kolejny, cudowny dzień Comenius’owego Tygodnia.


PIĄTEK, 29 kwietnia 2011
Ewa i Tosia:
W piątek mogliśmy się wyspać, bo lekcję sztuki mieliśmy dopiero na 9.00. Przy pomocy pani Asi tworzyliśmy z gliny ekologiczne symbole Comeniusa. Świetnie się przy tym bawiliśmy, ale jednak jakby nieco ciekawszy był dla nas ślub Księcia Williama i Kate Middleton, który mogliśmy kątem oka obejrzeć w telewizorze na świetlicy.
O godzinie 12.00 zjedliśmy obiad. Po skończonym posiłku poszliśmy całą grupą na rynek, gdzie czekała na nas zabawa w podchody, w stylu "szukania skarbów pszczyńskiego księcia". Gra nie była łatwa, ale wszyscy ją ukończyliśmy. Ostatnie zadanie polegało na nauczeniu naszych zagranicznych kolegów polskiego łamacza języka. Poszło im bardzo dobrze i wszystkim się podobało.
Po podchodach mieliśmy trochę wolnego czasu, więc mogliśmy choć trochę wypocząć po szalonych rozgrywkach, a później udaliśmy się na Festiwal w naszej szkole. Podziwialiśmy występy polskich uczniów, a także śpiewaliśmy piosenki z Hiszpanami i Litwinami. Mogliśmy zobaczyć również wspaniałe prezentacje i filmy naszych kolegów. Wieczorem mieliśmy czas wolny, który bardzo miło spędziliśmy wszyscy razem.

SOBOTA, 30 kwietnia 2011
Martyna:
Sobota była długim dniem. To z powodu całodniowej wycieczki do Krakowa i Kopalni Soli w Wieliczce. Dzień zaczął się o 8.00 rano, kiedy to wyjechaliśmy z Pszczyny, aby zobaczyć sławne budynki takie jak Wawel, Sukiennice, Uniwersytet Jagielloński i wiele innych. Wolny czas spędziliśmy na kupowaniu pamiątek i miłym żartowaniu ze sobą. O 15.00 wsiedliśmy do autobusy i ruszyliśmy w kierunku Kopalni Soli. Mimo strachu i obaw zeszliśmy kilkaset metrów pod ziemię, aby podziwiać piękne rzeźby i kaplice. Na koniec zjedliśmy pyszne posiłki w restauracji usytuowanej głęboko pod ziemią. Wróciliśmy do Pszczyny około 22.00, ale nie poszliśmy prosto do łóżek. Część z nas zdołała jeszcze pójść na imprezę, aby tam świetnie się bawić :)

Jarek - o Wieliczce parę słów więcej...
Tak więc po zwiedzeniu Krakowa udaliśmy się do autokaru, którym mieliśmy pojechać do Wieliczki. Gdy dojechaliśmy na miejsce pogoda się zepsuła. Zaczął padać ciężki deszcz i zaczęło też grzmieć, jednak to nie był dla nas żaden problem, jak każdy wie, kopalnia jest pod ziemią :) Gdy dostaliśmy bilety zeszliśmy do kopalni długimi, krętymi schodami, a nasz kolega Dario, ze złamaną nogą, zjechał na dół windą :) Po kopalni oprowadzała nas przewodniczka. Pokazała nam wiele ciekawych komór i rzeźb zrobionych w soli. Dowiedzieliśmy się dużo o historii kopalni oraz o tym, jak ludzie radzili sobie w przeszłości z pracą w kopalni. Wszakże w tamtych czasach nie było mowy o elektryczności! Jak się okazało, praca w kopalni była bardzo niebezpieczna. Zdarzało się tam wiele wypadków. Po zwiedzeniu kopalni mieliśmy czas wolny. Mogliśmy kupić pamiątki lub zjeść coś w restauracji. Następnie wszyscy wyjechaliśmy windą na górę. Pogoda już się poprawiła. Jedynym śladem po burzy były kałuże. Udaliśmy się do autokaru i wróciliśmy do Pszczyny - kolejny dzień pełen wrażeń za nami.

NIEDZIELA, 1 maja 2011
Monika:
Dzisiejszego dnia pogoda nam nie dopisała. Mieliśmy w planie wyjazd kolejką na Czantorię i spacer po szczycie góry. Następnie mieliśmy mieć czas wolny w Wiśle na obiad i zakup pamiątek. Później według planu mieliśmy obejrzeć skocznię w Wiśle Malince oraz jezioro Żywieckie. Jednak pogoda nam nie ciągle nie sprzyjała. Deszcz i mgła zmusiła nas do zmiany planów. Najpierw obejrzeliśmy skocznię. Następnie mieliśmy czas wolny w Wiśle, gdzie kupiliśmy wiele pamiątek oraz zjedliśmy lunch. Ostatnią atrakcją tego dnia były kręgle. W tym celu pojechaliśmy do Sfery w Bielsku-Białej, gdzie wszyscy świetnie się bawiliśmy. Gdy skończyliśmy grać poszliśmy na lody i zjeść coś do McDonalda, a następnie wróciliśmy do Pszczyny.

PONIEDZIAŁEK 2 maja 2011
Gosia i Sara:
Ostatni dzień projektu Comenius - to jest poniedziałek - możemy potraktować jako bardzo integracyjny. Niektórzy z nas wybrali się zwiedzić Zagrodę Żubrów. Wywarła ona ogromne wrażenie, gdyż nasi partnerzy przekonali się na własne oczy jak wygląda najsłynniejsze zwierzę Pszczyny. Następnie o godzinie 12.00 udaliśmy się nad zaporę do Łąki, gdzie pani Kasia i pani Ola z uczniami wymyśliły nam międzynarodowe zawody sportowe, co dla wszystkich z nas okazało się wspaniałą zabawą, a najśmieszniejsza okazała się konkurencja toczenia piłki głową. Dla uczniów z innych krajów była to nowość. Później nasi goście mogli spędzić czas na pływaniu kajakami. Po południu spotkaliśmy się w restauracji Nova, aby podsumować cały tydzień i cały projekt. Koordynatorzy oraz dyrektorzy szkół wygłosili przemówienia oraz podziękowania. Wręczono także prezenty pożegnalne. Wieczorem udaliśmy się świętować ostatnią noc Comeniusa, nie zabrakło tańców oraz śmiechu. Niestety później nadszedł czas pożegnań, co było bardzo trudne, gdyż widzieliśmy się ostatni raz.

WTOREK 3 maja 2011
Nadszedł dzień pożegnania - uczniowie litewscy odjechali z parkingu na Bielskiej o 5.00 , ale Hiszpanie wyjeżdżali na lotnisko już o 3.00 - a my razem z nimi, by móc jeszcze trochę pobyć razem.
Tydzień Comeniusa był naprawdę niezapomniany, mimo tego że nie odbywał się ani w nostalgicznej Litwie, czy wzburzonej falami oceanu hiszpańskiej Galicji. Mamy nadzieję, że nasi partnerzy będą wspominać pobyt w Polsce tak samo dobrze jak my nasze wizyty w ich krajach?


Galeria

Copyright © 2009-2017 by zs1pszczyna.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone

Projekt i realizacja - Rafał Ples
Modyfikacja projektu - Wojciech Pszonak